czyli trochę o mnie, mojej maszynie, moich z nią zmaganiach i naszym wspólnym docieraniu się
RSS
czwartek, 30 grudnia 2010
Zimowe opowieści, cześć trzecia: czerwone ochraniacze przed mrozem

czyli komplet w postaci czapki i szalika. Zrobiony na szydełku, najprostszymi splotami. Wzór: własny :) Szukałam wzoru na czapkę w internecie, ale po ich zastosowaniu 3 razy prułam prawie skończony twór. W końcu stwierdziłam, że gorzej juz byc nie może i nie zaszkodzi spróbować samej coś "zaprojektować". Z tego co wyszło jestem zadowolona i z dumą pokazuję:)


Komplet zapakowany był w pomalowane i obklejone od środka papierem pudełko:

pudło z sercem

od wewnątrz:

pudło z sercem wnętrze

rzut okiem na zawartość:

pudło z sercem zawartość

czyli szal (około 2 metry długości):

szalik dlugosc

zbliżenie na splot:

szal splot

i jeszcze 2 ujęcia:

szal rulon

oczywiście z metką :)

szal metka

Czas na czapę; z boku:

czapa bok

od przodu:

czapa przod

splot:

czapa splot

Na koniec jak zwykle komplet razem:

komplet razem

Tagi: szydełko
14:21, ya_vesna
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 grudnia 2010
Zimowe opowieści, cześć druga: mały_czarny_elegancki

komplet :) Utrzymany w czarno-białej kolorystyce, składa się z małego chustecznika i broszki, którą ktoś próbował obrazić nazywając kotylionem ;) Ja ze swoich tworów jestem w tym wypadku nieskromnie bardzo zadowolona :)

Najpierw chustecznik. Materiał w pepitkę. Zakochałam sie po prostu w tym wzorze, ogromnie mi się podoba. Etui przyozdobione szydełkowym kwiatkiem i perłowym postarzanym guzikiem:

chustecznik mały pepitka

Zbliżenie na kwiatek:

chustecznik mały pepitka, zblizenie

Podszewka biała w czarne groszki:

chustecznik mały pepitka, podszewka

Czas na broszkę (vel kotylion), a raczej brochę, zważywszy na jej rozmiary. Składa się z wielu różnych warstw. Są tam dwa szydełkowe kwiaty (duży czarny i mniejszy biały), dwa koła wykonane z materiałów zastosowanych w chusteczniku, kilka warstw czarnej i białej koronki oraz guzik (osobiście mój faworyt-bardzo mi sie podoba). Całość mocno zszyta, zapięcie na agrafkę.

brocha ogólnie

Przybliżenie:

brocha przyblizenie


Brocha wystylizowana ;) na torebce (swoją drogą ta torebka to moje ukochane cudo wyszperane w second handzie za śmieszne pieniądze):

brocha na torebce przyblizenie

W komplecie:

komplet z torba

A na koniec jeszcze widok na metki z obydwu stron:

komplet metki

komplet metki lewa

Zimowe opowieści, cześć pierwsza: świąteczny zestaw

Po dłuuugiej nieobecności najpierw witam Was wszystkich serdecznie, szczególnie tych, którzy mimo braku nowych wpisów, co prawda po cichutku, ale wchodzili tutaj często.

Wypada się chyba usprawiedliwić. Powodem mojego milczenia był czas, a właściwie jego brak. W codziennym wirze praca-dom udaje mi się jednak na szczęście znaleźć czas na moje robótki, gorzej niestety z ich dokumentowaniem i zamieszczaniem na blogu.

Zmobilizowałam się jednak i teraz poumieszczam zaległości.


Zaległości rozpocznie cykl Zimowe opowieści od Ya_Vesna. W tym roku dla najbliższych prezenty gwiazdkowe wykonałam własnoręcznie. Te właśnie prezenty łączą się w wyżej wymienioną serię.

Jako pierwsze zaprezentują się wytwory najbardziej świąteczne. I chociaż to już "po terminie" pokazuję również perniczki; w tym roku po raz pierwszy dekorowałam je lukrem. Jestem z nich zadowolona mimo różnej grubośći linii lukru w zależnośći od produkowanej partii :) Moje naj naj naj pokazuję oddzielnie :)

Najpierw jednak razem. To oczywiście nie wszystkie, zdjęcia były robione na szybko, w trakcie dekorowanie choinki.

pirniki razem

i moje ulubione:

bałwanek:

piernikowy balwan

grzybek (z lekka mu się kropki zdeformowały, wiem)

piernikowy grzyb

kwiatek:

piernikowy kwiat

oraz anioł:

piernikowy anioł


Pozostając w świątecznym klimacie, pokazuję pierwszy prezent-zestaw zimowy, na który składają się okrągła haftowana poducha oraz chustecznik.

Oto poducha w całej okazałości:

poducha swiateczna

zbliżenie na haft:

poducha swiateczna-haft

oraz na zszycie:

poducha swiateczna-zszycie

Generalnie poduchę szyło się dosyć dobrze. Problem natomiast powstał  z wypełnieniem. Okazało się, że w domu pozostała mi jedynie wielka poducha z pierza (oczywiście przeznaczona na straty, to znaczy, pardon, na recykling w postaci moich robótek), ani jednej ze sztucznym wypełnieniem. A prezentowana poszewka byla w nietypowym rozmiarze, więc poduszkę do niej musiałam uszyć samodzielnie. Z zapałem i ciekawością zabrałam się do pierza. Rozprułam poduszkę i...po chwili WSZYSTKO, dosłownie wszystko w owym pierzu utonęło (a tonąć miało co biorąc pod uwagę artystyczny bałagan, który się robi podczas tworzenia). Takie są właśnie skutki sytuacji, kiedy małego alergika kładzie sie spać w pościeli ze sztucznym wypełnieniem-nie ma okazji nabrac doświadczenie w kontaktach z pierzem ;)  Ostatecznie wypełnienie trzeba było dokupić, a ja kontaktów z pierzem mam po wsze czasy dość :)

Wracając do prezentu; w komplecie z poduchą występuje chustecznik. Myślałam, że mam już wprawę w ich szyciu, podeszłam więc do sprawy na luzaka i niestety bezmyślnie, z powodu czego narobiłam przy krojeniu i szyciu tyle błędów, że prawie rzuciłam tworem o ścianę, a potem do kosza. Jednak w rytm niecenzuralnych słów i odgłosów prucia udało mi się w miarę swoje błędy naprawić i chustecznik poszedł w świat. Tak konkretnie pod choinkę ;)

Oto i on:

chustecznik swiateczny

widok z góry:

chustecznik swiateczny z góry

po skosie:

chustecznik swiateczny skos

widok na metkę, dołączoną do wszystkich prezentów z serii Zimowe opowieści:

chustecznik swiateczny metka

metka z lewej strony:

chustecznik swiateczny metka; lewa


A na koniec cały zestaw razem:

komplet swiateczny